Sezon 2025/2026
Relacje meczowe: 1 Liga
Mecz 10. kolejki 1 Ligi Fanów pomiędzy FC Łowcami a Orłami Maciejki zapowiadał się niezwykle ciekawie nie tylko ze względu na różnicę pozycji w tabeli, ale też niedawną sensację w turnieju Decathlon Cup, gdzie Orły wyeliminowały faworyzowanych rywali. Gospodarze, walczący o awans i wzmocnieni takimi nazwiskami jak Karol Bienias, Kuba Wardzyński, Michał Knajdrowski czy Nikita Mozheiko, od początku chcieli narzucić swoje warunki. Pierwsze minuty to wyraźna dominacja FC Łowców. Świetna gra w ofensywie szybko przyniosła efekt bo już w 9. minucie było 3:0 i wydawało się, że mecz potoczy się pod dyktando gospodarzy. Problemem była jednak skuteczność, bo wynik mógł być jeszcze wyższy. Niewykorzystane sytuacje zemściły się błyskawicznie. W 13. minucie kontaktowego gola zdobył Wasilewski, a cztery minuty później ponownie wpisał się na listę strzelców. Chwilę później Saba doprowadził do wyrównania. Jeszcze przed przerwą FC Łowcy odzyskali prowadzenie po trafieniu Denysa Blanka i schodzili na krótki odpoczynek z wynikiem 4:3. Druga połowa była równie emocjonująca i wyrównana. Obie drużyny tworzyły sytuacje, a tempo meczu nie spadało. W 38. minucie Różycki doprowadził do remisu 4:4, jednak odpowiedź przyszła szybko kiedy to Knajdrowski ponownie dał prowadzenie gospodarzom. Gdy wydawało się, że trzy punkty zostaną u Łowców, ostatnie słowo należało do gości. Polakowski strzelił gola na 5:5, ustalając wynik meczu, który bez wątpienia można uznać za sporą niespodziankę.
Spotkanie 10. kolejki 1 Ligi Fanów pomiędzy FC Kebavita a Inferno Team zapowiadało się jako starcie dwóch drużyn z zupełnie różnych biegunów tabeli. Gospodarze, po trudnej rundzie jesiennej i zaledwie 7 punktach na koncie, walczyli o każdy punkt, natomiast goście przystępowali do meczu jako liderzy i główni kandydaci do awansu. Początek meczu przyniósł jednak niespodziankę. To Kebavita lepiej weszła w spotkanie, a Nnamani otworzył wynik, dając gospodarzom prowadzenie. Radość nie trwała długo bo chwilę później Pyrzyna popisał się precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego, doprowadzając do wyrównania. Od tego momentu inicjatywę przejęło Inferno. W 15. minucie składną akcję zespołu wykończył Gontarczyk, a pięć minut później efektownym trafieniem popisał się Niemiec. Tuż przed przerwą Bartnicki ustalił wynik pierwszej połowy na 1:4.Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Inferno kontrolowało wydarzenia na boisku, a kolejne gole autorstwa Niemca i Abassiego dały prowadzenie 1:6. Wtedy gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Nnamani oraz Aziz zdobyli bramki, zmniejszając dystans do trzech trafień. Końcówka była bardziej wyrównana, choć skuteczność wciąż była po stronie lidera bo kolejne bramki dorzucił Niemiec kończąc mecz z czterema na swoim koncie, a Kebavita odpowiedziała trafieniami Aziza i Nnamaniego. Ostatecznie Inferno Team wygrało efektowny, ofensywny mecz 8:5 i umocniło się na prowadzeniu w tabeli.







)
)
)
)
)
)
)
)
)